MOJE SUKCESY I PORAŻKI W 2017

Może trochę późno się za to zabieram, ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Zeszły rok był pełen emocji, nowych wyzwań, nowych znajomości, nowej wiedzy jednym słowem działo się bardzo dużo.

MOJE BIEGANIE

Marzyłam, żeby przebiec maraton, królewski dystans 42km i zrobiłam to w 2017 roku. Przebiegłam swój pierwszy maraton w Gdańsku. Pobiegłam zgodnie z planem, z przygotowaniem, bez kryzysów na trasie, w dobrym towarzystwie. Oczywiście nie obyło się bez obaw, drobnych kryzysów podczas przygotowań, jak i pozytywnych emocji. Maraton był jednym z moich marzeń, które udało się zrealizować. I mimo, że bolało, i odczułam skutki zdrowotne po jego przebiegnięciu są to takie emocje, że w tym roku znowu chciałabym to zrobić, czy się uda, czas pokaże, bowiem, wiąże się to z czasem poświęconym na przygotowania. Na pytanie jednak czy warto, każdemu odpowiem, że tak. Dziś jestem „maratonka” Nie bójcie się marzyć i realizować swoje cele!

Kolejny mój sukces to życiówka w półmaratonie, który przebiegłam na swojej ziemi słupskiej. Złamałam 2h za trzecim razem, warto było powalczyć!  Kolejne starty biegowe te małe i te większe jeszcze przede mną:)

MOJE DZIECI

Ogromnie mnie cieszy, że moi chłopcy przestali chorować. W poprzednich latach mieliśmy ciągle chorobę za chorobą, antybiotyk za antybiotykiem, aż powiedziałam dość! Od zeszłego grudnia, nie muszę ich ciągle faszerować lekami, chodzić po lekarzach i wydawać fortuny w aptece. Oczywiście zdarzają drobne  infekcje, ale stronimy on antybiotyków, leczymy się domowymi sposobami m.in. stawiam dzieciom bańki i oczywiście stawiam na profilaktykę w tym naturalne wspomaganie odporności jak sok z kapusty kiszonej, czy domowe soki bogate w wit. C.

Moim osobistym sukcesem jest też samodzielność moich dzieci, które np. potrafią same sobie zrobić jedzenie, a przy okazji uszykować również dla mnie. Mają już swoje drobne obowiązki i zadania z których się wywiązują. A największym sukcesem, którym chciałabym się pochwalić to samodzielność w zasypianiu. Oczywiście przed snem obowiązkowo czytamy, dajemy sobie buziaki i rodzice wychodzą z pokoju. Chłopcy sami układają się do snu.

MOJA FOTOGRAFIA

Kolejny krok do przodu i realizacja nowych zleceń , w tym duże projekty, sesje w przedszkolu, które do łatwych nie należą, wymagają kreatywności i szybkiej pracy z dziećmi. Mimo iż jestem po niech wyczerpana, uwielbiam to robić   i dziękuję za szansę, którą dostałam.

Ciągle dążę do doskonałości. Mimo, iż rozumiem, że nauka fotografii to ciągły proces wciąż wymagam od siebie więcej i więcej, porównuje się do innych, lepszych i czuje niedosyt. Ale widzę zmianę, poprawę tego co było wcześniej , a tego co jest obecnie. To właśnie, przez fotografię zaniedbuję bloga, bo poświęcam jej mnóstwo swojego czasu, Jak nie realizuje kolejnych zleceń np. zdjęć świątecznych, rodzinnych czy w przedszkolu, to staram się opracowywać zdjęcia swojej rodziny, które są zazwyczaj na szarym końcu. W tym roku, żeby bardziej zrozumieć aparat, staram się wykonywać zdjęcia w trybie manualnym, dodatkowo, żeby się mobilizować sama dla siebie biorę udział w projekcie 365, który możecie obejrzeć na mojej stronie mojej stronie http://www.joannakarpowicz.com. Warunki nie są łatwe, bo z samego rana jak i późnym popołudniem gdy chłopcy wracają w przedszkola, wciąż za oknem szaro i ponuro, więc za dużo światła nie ma, a staram się łapać codzienność.

MOJE PODRÓŻE

W 2017 udało nam się oderwać od pracy i po raz kolejny zobaczyć nasze polskie góry. Tym razem Zakopane, a tego miejsca nie trzeba nikomu reklamować. Mimo, wielu przygód w hotelu w którym byliśmy zameldowani,( mam zamiar napisać o tym osobny post), góry rekompensują wszystko. W tym temacie nic nie dodam i nic nie uję 🙂

Niestety jak pewnie nie jedna osoba zauważyła zaniedbuję bloga, bo ostatni wpis ukazał się we wrześniu. Wstyd mi, tak wiem. Nie będę obiecywać poprawy, chociaż bardzo bym chciała, jednak blog to moje hobby, na pierwszym plan są na dzień dzisiejszy inne priorytety.

Postanowienia w nowym roku…?

Być szczęśliwa i dzielić się szczęściem, łapać chwilę, nauczyć dzieci pływać, młodszego jazdy na rowerze dwukołowym, nauczyć starszaka czytać, spędzać aktywnie oraz nie aktywnie czas z dziećmi i rodziną,  nadal nie odpuszczać, dbać o siebie i o rodzinę, dalej biegać coraz dłuższe dystanse, pokonywać kolejne swoje słabości, mieć odwagę by spełniać kolejne marzenia, założyć własną działalność gospodarczą, zrobić remont kuchni, w której będą powstawać coraz lepsze dania, nadal czytać książki, i pisać, spotykać się ze znajomymi, stronić od ludzi, którzy mnie męczą, robić zdjęcia i łapać wspomnienia, po prostu żyć dalej …… 🙂

A jak Tobie minął zeszły rok ?