NIE POPSUJĘ DZIECIOM ŚWIĄT

Gonitwę przed świąteczną start zacząć. Mimo, iż żyjemy w takich czasach, że na wszystko brakuje czasu, żyjemy szybko tu i teraz, pozwól sobie raz do roku na chwilę wytchnienia. Na czas spędzony rodzinnie, bez pośpiechu i bez zmęczenia.  Sprzątanie, gotowanie, szał zakupów, znowu gotowanie i szykowanie, lepienie pierogów do późna, kolejne danie, pieczeń, ryby, a jeszcze sałatka itp. takie przygotowanie zazwyczaj spotykamy w wiekszości naszych domów. Przy okazji jeszcze zdarzy się jakaś kłótnia, o to co kto co zrobił, a czego nie, oskarżenia, udziela się stres. W końcu urobieni po same łokcie, zmęczeni siadamy przy wigilinym stole, nie mając na nic ochoty.

Wielu z nas pewnie tak kojarzą się świeta. Jednak można to zmienić. Trochę odpuścić.

Można przecież posprzątać albo długo przed świetami, albo po świętach, a na czas świąteczny tylko ogarnąć mieszkanie. Okna umyć już w listopadzie, albo wogóle, odkurzyć, umyć łazienkę bez konieczności mycia płytek na ścianach. Skupić się podziale obowiązków z rodziną z którą spędzamy wspólny czas. Podzielić się z rodziną w pieczeniu ciastek, robieniu sałatek czy kolejnych potraw świątecznych. Od razu każdy z nas bedzie miał mniej obowiązków, a stół i tak się zapełni smakołykami.

Choinka niech będzie wybrana przez dzieci i razem przyniesiona do domu. Niech dzieci ją ubiorą, nie szkodzi, że będzie krzywo i nie symetrycznie, czasami bez ładu i składu. Nie ważne, że na jednej gałązce będzie aż pięć bombek, a na innych pusto. Nikt nie będzie tego poprawiał. Niech to będzie nasza wspólna choinka, niech dzieci poczują się ważne, niech ich wybory będą uszanowane. Przecież ta choinka nie idzie na wystawę. Kojarzycie ubieranie choinki w swoich domach, macie pozytywne czy negatywne wspomienia? Dzieciaki czekają na ubranie choinki, mają przy tym mnóstwo zabawy. Niech będą to pozytywne wspomienia.

Nasz dom na  świeta przyozdobimy ozdobami świątecznymi razem z dziećmi. Lampki, łancuchy, bałwanki na oknami….każdy bedzie miał w tym udział, dzieci będą zaangażowane, będą szczęśliwe. Na robienie i pieczenie pierników zaprosimy znajomych, to nic, że kuchnia będzie wyglądała jakby przeszedł przez nią huragan, będzie dobra zabawa i do tego słodka! W tle puścimy kolędy, niech nastrój świąteczny udziela się wszystkim. Nie chcę, aby dzieci nie poznały magii świąt.

Prasowanie, czy uszykowanie ubrań świątecznych przygotuj już dziś. Niech czekają na nas w szafie. Nie odkladajmy wszystkiego na tuż przed świętami, bo szkoda na to czasu. Lepiej przecież spędzić ten czas z dziećmi, zobaczyć razem z dziećmi szopkę bożonarodzeniową, upiec i udekorować pierniczki, posłychać wspólnie kolęd, czy poczytać dzieciom o świętach. Niech zapamiętają, że mieliśmy dla nich czas, a nie tylko na obowiązki przed świąteczne.

Na co dzień, w dni powszednie zostaje nie wiele wspólnego czasu. Kiedy to rano odprowadzamy dzieci do przedszkola, potem praca, odbiór dzieci, jeszcze jakieś zakupy po drodze, zajecia dodatkowe. Czasami wracamy kolacja i kładziemy dzieci spać. Więc niech te trzy dni świąt będą czasem magicznym, jedynym i wyjątkowym. Niech dzieci mają co wspominać, nawet jeżeli wtedy gdy sięgną po następnego cukierka, następna kostkę czekolady,  czy będą chciały obejrzeć kolejną bajkę, co uczyni je szczęśliwsze.

Nie spodziewajmy się, że skoro są ubrani odświętnie, to nowa koszula nie zostanie poplamiana barszczem. Albo zabezpieczymy ubranie dzieci, albo zrezygnujmy z koszuli. Jeżeli chcemy żeby były odświetnie ubrane, przyszykujmy kilka zestawów ubrań. Może zrezygnyjmy z obrusa. Zróbmy tak, żeby rozlana zupa czy kompot nikogo nie zezłościła i nie wyprowadziła nie potrzebnie z równowagi. Niech będą to święta bez kłótni, stresu i spiny.

Nie psujmy czasu świąt, skupiając się tylko na porządkach i jedzeniu.

Nie wszystkie prezenty muszą być edukacyjne, ekologiczne czy drewniane. Niech otrzymają prezenty, które dadzą im radość. Niech tego dnia, pójdą spać później niż zwykle  i bawią się do woli.

Czas płynie szybko i nieubłagalnie. Życie przecieka przez palce, ciągły pospiech i gonitwa. W święta zatrzymajmy się i przez chwilę zastanówmy się do czego tak śpieszymy. Jest to dobry czas na refleksję.

Nie popsuj świąt sobie i dzieciom.

Za chwilę dzieci wyjdą z domu, założą rodziny, my będziemy wspomieniami, i to od nas zależy czy dobrymi czy złymi. Czy brak czasu, krzyk i kłótnia, gorączka przed świąteczna i gonitwa będzie dobrze się kojarzyła naszym dzieciom? Sami budujemy wspomienia, do których będziemy wracać razem z dziećmi z sentymentem lub bez.