MASZ MARZENIE, TO ZA NIM IDŹ

Jako matka chce dla moich synów jak najlepiej.  Na samym początku drogi rodzicielskiej to podstawowe czynności są najważniejsze. Dziecko nakarmione, przewiniętę, otulone. Z wiekim potrzeby dziecka się zmieniają, zainteresowania się zmieniają i pojawiają się dziecięce marzenia.

Marzenia o nowej zabawce, kolejnym traktorze czy nowych klockach. Dziecięce marzenia im dziecko mniejsze są łatwiejsze do zrealizowania przez rodzica, żeby tylko uszczęśliwić naszą małą istotę. Mój 4 latek już dziś snuje marzenia, aby zostać rolnikiem, na zmianę na bycie strażakiem. Czasami powie, że chce być jak tata – geodetą.

Ma do tego prawo i czas żeby się określić, spróbować, znaleść najlepszy zawód dla siebie, na prawo do błędów i własnych poszukiwań jak i wyborów. Moim zadaniem jako rodzicielki, jest wspiernie go, nie ważne jakiego dokona wyboru, czy będę się z nim zgadzać, czy też nie.

Moim obowiązkiem jest dodatnie mu skrzydeł, a nie ich podcinanie, a w momencie kiedy upadnie, podejść i pomóc wstać, znowu nauczyć go ” fruwać’. Czuję sie odpowiedzialna za to kim będzie za parę lat.  O ile nie jestem mamą która będzie wymagać czerwonego paska na świadectwie, bo nie oceny świadczą o znajomości tematu. Nie mam również ciśnienia na mnóstwo zajęć poza przedszkolnych. Nie jestem w tym sama, bowiem na potralu http://kobieceporady.pl/ znalazłam potwierdzenie swoich decyzji. Często zapominamy, że mamy rozwijać dziecięce pasje, a nie swoje niespełnione poprzez dziecko.

Pokazuję, tłumaczę, prowadzę na zajęcia. Syn sam dokonuje wyboru, co go interesuje, w czym czuje się dobrze, co mu się podoba, a co nie.  Nie cisnę, ale daje mi czas również na zabawę, bo ma tylko 4 lata i jeszcze czas na obowiązki.

Wiem, jedno czego chcę nauczyć swoje dzieci, swoich synów :

Aby potrafił realizować swoje marzenia 

Żeby moje dziecko wiedziało, że może robić w życiu to co chce!.

To co sprawia mu radość i daje satysfakcję, a nie konieczność. Żeby moje dziecko miało tą pewność, że chciec , to móc, żeby po prostu to zrobiło.

Poczucie własnej wartości i wiara w samego siebie.

Wiara we własne możliowości, połączona z niekiedy z ciężką pracą, regularną charówką, treningiem. Nie ważne czy będzie miał być piłkarzem, pisarzem, poliglotą czy tancerzem czy też łapaczem motyli. Tylko praktyka czyni mistrza. Codzienny trening umiejetności, wsparcie rodziny, przyczyni się do sukcesu.

Nie ważne jakie będzie miał marzenia w przysłości.  Zawsze chcę być jego ostoją i będę go wspierać. Zawsze powiem : ZRÓB TO. DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY. Porażka, to też szkoła, Podniesienie się z niepowodzenia, chartuje nas samych, najważniejsze, żeby mieć odwagę, samozaparcie w dążeniu do celu. Już dziś widzę, jak się złości i szybko rezygnuje, bo coś mu nie wychodzi. Wtedy tłumczę i wspieram, powoli, małymi krokami, dojdziemy do perfekcji.

 Chcę, żeby miał tą pewność, że może WSZYSTKO. Że jeżeli czegoś pragnie, nie ma ograniczeń. Ograniczenia są tylko w naszej głowie. Jeżeli czegoś pragnie i do tego jeszcze mocno pracuje, odniesie swoje zwycięstwo!

Chcę, aby moje dzieci potrafiły zadbać o swoje szczęście. Sięgały po swoje marzenia, wtedy będę miała pewność, że będą szczęśliwi, bo czy nie o to w życiu chodzi?

 

  • Kamil Radlak

    Wsparcie dla dzieci jest bardzo ważne, ale to odpowiednie. Pozostawienie samemu sobie, niech się rozwija, nie jest dobrym rozwiązaniem, bo w pewnym momencie dziecko zrezygnuje, nie będzie widziało nikogo kto mógłby mu pomóc w ciężkich momentach. A to jest kluczowe, aby kiedyś podziękowało nam, że tak daleko zaszło.

    • Zgadzam się z Tobą o odpowiednie wsparcie. Dlatego pokazuje i proponuje różne rodzaje zajęc, ale jak widzę że to nie jego bajka, że nie czuje się dobrze np w sporcie to nie bedzie z niego zadowodwca, szukamy innej alternatywy czegoś co naprawdę polubi 🙂

  • „Jeżeli czegoś pragnie i do tego jeszcze mocno pracuje, odniesie swoje zwycięstwo!” i to jest dla mnie kwintesencja tematu. Bardzo podoba mi się Twoje podejście do sprawy. No i fakt, że młody chce być rolnikiem <3

    • Dziękuję. Rolnik nie zmiennie od 2 lat, mimo iz mieszkamy w mieście , na wieś jeździmy często a jego bardzo ale to bardzo rajcuje cała praca na roli 😀

  • Asia Mancarz

    Zgadzam się, życie mamy tylko jedno 😉 Nie ma co narzucać swojej wizji, każdy musi zdecydować sam co chce w życiu robić 😉

    • Zgadza się, ale mało to przypadków, że rodzice narzucają swoją wolę, swoje nie spełnione marzenia na dziecko.Czasami nieświadomie je tym krzywdząc.

  • Dzięki Aneta. Wszystkie mamy mają ze sobą dużo wspólnego J

  • Tak, najważniejsze to być szczęsliwym, na swój sposób 🙂 Najgorzej to komuś narzucać swoją wersję szczęścia