Z dzieckiem na wakacjach

Ojciec, matka i córka trzymają się za ręce, wszyscy uśmiechnięci. Wspólny czas spędzony na basenie, w strefie SPA. On jej patrzy glęboko w oczy, ciągle nie znika uśmiech z ich twarzy. Taka reklama wita gości w hotelu. Idealna para, idealne dziecko i aktorzy, którym za to zapłacono.  Reklama, a nie rzeczywisty świat w którym się znaleźliśmy  razem z dziećmi. To tylko reklama.

Również, fajnie podejrzeć znajomych na fejsie, którzy właśnie wystawili wspólne zdjęcie ze swoją pociechą na wakacjach. Piękne zdjęcie, wszystkie buzie uśmiechnięte, cud i miód. Pamietaj, to tylko zdjecie.

Wakacje z dziećmi mogą być udane, to miło spędzony rodzinnie czas, nadrobienie zaległości z dnia codziennego, kiedy to jesteśmy zaganiani od rana do wieczora. Wakacje to czas na odpoczynek i relaks, tylko o jednym należy pamiętać, że dziecko to tylko dziecko. Wakacje nie zwalniają nas od obowiązku  bycia rodzicem, od pobudki o 6 nad ranem czy z nocnych pobudek.

Idealnych wakacji z dziećmi nie będzie, im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej.

 

Zachowanie małego dziecka w obcym miejscu nie zawsze jest do przewidzenia.  Moja młodsza latorośl zaraz po skonsumowaniu posiłku głośno oznamiała swoje potrzeby fizjologiczne. O ile część ludzi to obcokrajowcy ( wiec raczej nie zrozumieli), inni udawali, że nie słyszą , a pozostali się uśmiechali.

Mnie jako matce to nie przeszkadza. Sytuacja jest wręcz śmieszna, ale nie każdy ma takie podejście.

Oczywiście, że tłumacze swojemu 2 latkowi, że może mi powiedzieć następnym razem po cichu o swoich potrzebach fizjologicznych, że w miejscach publicznych niekoniecznie jest wskazane takie zachowanie itp, dziecko pozostaje dzieckiem.         Do nastepnego razu pewnie zapomniał, że mama prosiła o dyskrecję. Dla mnie to oczywiste. Lecz nie dla każdego. Niektórzy rodzice to pozoranci. Potrafią tylko zerkać jednym okiem, czy ktoś przypadkiem na nich nie patrzy, nie zwraca uwagi, może się naśmiewa. Przeciez to taki wstyd, że moje dziecko mówi na cała salę : „Mamo, chcę kupę”. Lępiej niech mówi głośno, a nieżeli miałby zrobić w majtki.

Podczas posiłku nieoczekujmy od dziecka, które już sie naje do syta, że grzecznie będzie siedzieć przy stoliku i delektować się herbatką czy pięknym widokiem. Z reguły po jedzeniu, będzie roznosić go jeszcze wieksza energia.

Zrozum to, a nie będziesz się tak irytować zachowanie swojego dziecka.

Moim sposobem żeby dokończyć w miarę w spokoju swój posiłek był deser dla dzieci. Po zjedzeniu czegoś treściwego dostawali deser. W końcu to wakacje.

Dziecko na wakacjach,  tak samo jak w domu, bywa zmęczone, marudne i płaczące. Nowe otoczenie, ludzie, nowy klimat, mnóstwo wrażeń. Jedne lepiej to  zniesie, a drugie gorzej. Jedni rodzice będą w nieskończoność siedzieć z nim do późna, żeby skorzystać z uroków lata, inni rozumiejąc jego potrzeby położą wcześniej spać.

Podobno dzieci nie ograniczają, że sami narzucami sobie ograniczenia. Czy oby na pewno? Moim zdaniem, w pewnym stopniu ograniczają, nie możemy np. wybrać się na wędrówkę z małym dzieckiem po górach od schroniska do schroniska. Dla nas dorosłych to zapewne przygoda, lecz niekoniecznie dla małego dziecka, który nie doceni pięknego widoku z wielkiej góry, czy też naprawdę będą bolały go nożki po godzinnej wędrówce. Można również zaopatrzeć się w nosidełko i być bohaterem, przejść zaplanowaną trasę razem z dzieckiem. Swoim i jego kosztem. Można i tak. Mimo wszystko jeżeli jesteśmy rodzicami, musimy iść na kompromis. Zrozumieć potrzeby dziecka, podporządkować i jemu przebieg wakacji.

Dla moich dzieci więcej radości sprawiał basen, plac zabaw niż górskie wędrówki. Mając na uwadze ich wiek, jestem w stanie to zrozumieć, dlatego nasz pobyt w górach był podzielony na zajęcia dla nich, wędrówki bardziej dla nas czy czas na drzemkę. Tak czy inaczej należało brać pod uwagę dziecięce potrzeby.

Wakacje z dziećmi to nie tylko wyidelizowany świat z reklamy, to prawdziwi ludzie, emocje, radość, zmęczenie i czasami złość. Bo one dzieją się tu i teraz, naprawdę. Za kilka lat bez względu na to czy były idealne czy też nie będziesz miał co wspominać.

Będzie mi bardzo miło jeśli :

  • Zostawisz komentarz. Proszę, napisz swoje zdanie.
  • Polub mój fanpage na FB, będziesz na bieżąco.
  • Jeśli uważasz, że wpis może się komuś przydać, udostępnij i poślij go w świat.

  • Zgadzam się z Tobą. Wczesne dzieciństwo to taki wyjątkowy okres, kiedy to my musimy podążać za naszymi dziećmi. Można to nazwać ograniczeniem – dla mnie to po prostu cześć bycia rodzicem 🙂 znam wielu rodziców, którzy kosztem dziecka korzystają z życia – nie szanują jego snu, pory karmien czy kąpieli. Moim zdaniem, na takie rzeczy przyjdzie czas trochę później

    • Niestety albo stety, każdy wiek ma swoje prawa 🙂

  • Książkomaniaczka

    Jestem jeszcze młoda dziewczyną ale zajmuje się dziećmi i wiem jak wygląda życie z nimi. Na wakacjach z dziećmi nie da się posiedzieć spokojnie trzeba im zapewniac rozrywki non stop.

    • Racja, i nie wiem skąd te dzieci mają takie pokłady energii 🙂