MOIM ZDANIEM

GDY NIE MASZ WYBORU

Wyobraź sobie, że jesteś matką malutkiego, zaledwie miesięcznego niemowlaka i stajesz przed dylematem, zostać w kraju z dzieckiem i żyć z opieki społecznej, czy zostawić malucha pod opieką swojej matki i  wyjechać za przysłowiowym chlebem, aby móc żyć godnie. Potrafisz wyobrazić sobie, że zostawiasz niemowlaka, pakujesz walizki i wyjeżdżasz? Trudne prawda?

Ostatnio spotkałam kobietę z małym dzieckiem. Po chwili rozmowy, okazało się, że  była to babcia, która opiekuje się swoją wnuczką pod nieobecność matki już od 10 miesięcy ! Dziewczynka dziś ma 11 miesięcy. Matka zostawiła ją po opieką swojej matki i wyjechała do pracy za granicę, żeby miały z czego żyć. Na miejscu stara się stworzyć warunki dla córki, aby mogła ją zabrać do siebie. W Polsce stanęła pod ścianą, sprawa rozwodowa, brak środków do życia, niemowlak u boku. Musiała podjąć decyzję, pewnie jedną z trudniejszych w jej życiu. Nie wnikałam co, jak, dlaczego. Słuchałam, nie oceniałam, próbowałam zrozumieć.

Cieszyłam się, że ja nie byłam/jestem w takiej sytuacji. Czasami mam ochotę wystawić swoje dzieci na allegro, albo wystrzelić w kosmos, ale zostawić, trudno mi o tym nawet myśleć. Tobie też, prawda?

Z mojej strony padło tylko pytanie, czy mała kojarzy kto to jest mama?

Mają codzienny kontakt na skypie. Nie wiem, nie mogę sobie wyobrazić na ile tak małe dziecko rozumie, że mama jest w monitorze, kto to jest mama  dla tak małej główki. Przecież to babcia jest z nią cały czas, to ona ją tuli gdy płacze, podnosi gdy upadnie, poda mleko gdy jest głodna. To babcia spędza z nią czas… to babcia tworzy z nią więź jaką się tworzy między matką i dzieckiem w pierwszych miesiącach, która owocuje w życiu dorosłym.

Dziewczynka ma niecały roczek, więc, jeżeli matka zabierze ja do siebie, jest na tyle mała, że nie będzie pamiętać tego okresu.

Nie oceniam decyzji jaką podjęła ta dziewczyna. Nie wyobrażam sobie, abym mogła zostawić niemowlaka, nawet pod najlepszą opieką. Nie wyobrażam sobie, żeby ominął mnie cały okres rozwoju maluszka. Czas, który już nie wróci, nie da się go nadrobić. Żyjemy w takim państwie w jakim żyjemy. Nie zawsze jest łatwo i kolorowo, czasami bywa pod górkę. Nie oceniam, współczuję. Próbuje zrozumieć. Ty też spróbuj. Nigdy nie wiesz, kiedy sam się znajdziesz w trudnej sytuacji. Jaką decyzję będziesz musiał podjąć. Ta dziewczyna straciła rok z życia swojego dziecka, to wystarczy. Ona musi z tym żyć.

Jak pokazuje ta historia, nie każde okres macierzyństwa jest usłany różami. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co czuła opuszczając swoje dziecko. Mogłabym napisać, że przecież nie jest nastolatką i wiedziała z kim się żeni, z kim idzie do łóżka. Nie mnie jednak oceniać. Nie każde małżeństwo kończy się happy endem. Życie piszę różne scenariusze. Dlatego, życzę Tej dziewczynie, która ma ogromne wsparcie w rodzinie, żeby jej się udało. Naprawdę, żeby była prawdziwą matka dla swojego dziecka, a nie tylko wirtualną. Nie oceniajmy jej, pomóżmy.

Nie chciałabym się nigdy znaleźć w takiej sytuacji i Tobie też tego nie życzę. Żebyś nigdy nie musiał podejmować tak trudnej decyzji. Dlatego doceniajmy to, kogo mamy obok siebie, nie narzekajmy że znów on zapomniał naprawić kranu czy wyrzucić śmieci, przecież w końcu to zrobi. Ważne, że jest z Wami, jest mężem, partnerem i ojcem dla swoich dzieci, razem idziecie przez świat.

 

 

FB_IMG_1466245234965

Będzie mi bardzo miło jeśli :

  • Zostawisz komentarz. Proszę, napisz swoje zdanie.
  • Polub mój fanpage na FB, będziesz na bieżąco.
  • Jeśli uważasz, że wpis może się komuś przydać, udostępnij i poślij go w świat.

 

  • alicja grabowska

    Ja mieszkam juz dluuuugi czas w Anglii I mnostwo poznalam mam ktore sa tu… a dzieci w Polsce…Co roku mowia ze jeszcze chwile I wroce albo sciagne dzieci do siebie….nie oceniam I nie ublizam ale jako mama dwojki cuuuudnych dzieci ktore sa dla mnie calym swiatem jest to czyms nie do pojecia ???
    Za nic nie oddalabym czasu ktory spedzilam patrzac jak sie rozwijaja…….ale nie oceniajmy chodz zrozumiec nie jest latwo…..

    • Dla mnie to tez dość dziwne….chociaż pierwszy raz się spotkałam z zostawieniem takiego malutkiego dziecka,