DOCEŃ TO CO MASZ

Jestem szczęściarą!

Jestem szczęciarą, mimo, iż czasami o tym zapominam i nie doceniam tego co mam i jeszcze narzekam. A mam bardzo dużo. Jestem mamą dwóch fajnych zdrowych chłopców.  Nie każdy dostaje taka szansę.

Jestem szczęściara, bo jestem Matką.

Pomyśl, ile kobiet pragnie mieć dzieci, a nie może. Starają się latami, płacą ogromne pieniedze, często rozpadają się przez to związki, nie wytrzymując próby czasu.

Jestem kobietą, która urodziła dwoje zdrowych dzieci. Chłopcy są zdrowi, mimo ciągłych przeziębień, można powiedzieć TYLKO przeziębień. Bo są gorsze choroby. Mam się jednak z czego cieszyć, bo od 3 miesięcy nie chorowali. A Jakub od ponad roku nie przyjął antybiotyku ani sterydów, mimo zaleceń lekarskich. Jest to mój sukces!

Jestem szczęściarą bo się prawidłowo rozwijają. Oczywiście, że pojawiają się problemy ale kto ich nie ma z dziećmi. Jak to mówią, małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot. Przyjmuję to jako część rodzicielstwa.

Sama też cieszę się zdrowiem. Mimo, iż czasami mnie boli to tu, to tam, przynajmniej, jak to mówią, wiem, że żyję!

Mam wspaniałego męża, który nie jest ideałem, ale nie będę narzekać. Ja też nie jestem idealna! Ty pewnie też nie. Bo kto nie ma wad? Każdy coś ma, mimo wszystko dogadujemy się, wspieramy, po prostu kochamy.

Pomyśl, ile małżeństw się rozpadło, ile ludzi ciągle szuka tej drugiej połówki, żeby w końcu być spełnionym szczęśliwym człowiekiem.

Mam dach nad głową, pełną lodówkę, samochód i pomimo masy wydatków za co zapłacić rachunki. Mieszkanie, może nie jest idealne, bo robi się w nim coraz ciaśniej, ale jest nasze. Nie musimy mieszkać z dziećmi kątem u rodziców, czy wynajmować jakiegoś lokum. Mamy swój azyl. Ciasny, ale własny.

Mam swoje pasje i cele do osiągnięcia, iż mimo zbyt krótkiej doby,  staram się rozwijać i nie odpuszczać.

Mimo, iż mam podkrążone oczami, jak nałożę makijaż i się wyszykuję, to całkiem fajna ze mnie jeszcze babka 🙂

Na większość rzeczy zapracowałam, zapracowaliśmy razem z mężem, ale  niektóre same się ułożyły. Przecież nie miałam wpływu na przebieg ciąży, porodu czy też rozwoju dzieci. Dostaliśmy to gratis od życia czy losu 🙂

Mimo, iż  dzieci pokrzyżowały mi plany zawodowe, bo od września dzieci miały spędzać czas w przedszkolu, miałam mieć chwilę ciszy, czas na pracę.  Mój młodszy rekordzista po 2 dniach został już w domu, a starszak dołączył po wekeendzie,  doceniam czas, który możemy spędzić jeszcze razem. Bo w końcu tylko raz się ma małe dzieci, i ten czas już nie wróci.

Ciekawa jestem, czy też uważasz się za szczęściarę?

Dodatkowo napiszę, że jestem szczęśliwa, bo przeczytałaś/eś mój tekst, poświęciłaś kilka minut swojego życia.

Dziękuję ci za to!

  • zyciejakmuzykablog.wordpress.c

    Czasem za bardzo zakręcamy się na oczekiwaniach, wyobrażeniach, tym co byśmy chcieli, co by było gdyby itp. Myślę, że każdemu grozi ta pokusa niedostrzegania tego co mamy. Ja tez uczę się doceniać i dziękować każdego dnia za TEN własnie dzień, za każdą chwilę i ludzi., których mam przy sobie 🙂

    • Masz rację, ciągle szukamy i nie doceniamy, że mam tak wiele! Wystarczy się rozjerzeć, chcieć zauważyc i docenić.

  • Też jestem szczęściarą bo tak jak Ty jestem Mamą dwóch zdrowych chłopców, których kocham całym sercem <3

  • Z naciskiem na szczęście

    Jak czytałam twój post to naprawdę się wzruszyłam. Jestem pod wrażeniem tego jak jesteś wyrozumiała i jak ślicznie piszesz o swoich pociechach. Gratuluję!
    pozdrawiam 🙂

  • Kamila Kamińska

    Często niezdajemy sobie sprawy jakie to mamy szczęście… trzeba doceniać to co się ma 😉 Ja mam moją Maje NASZE szczęście na które tak długo czekaliśmy ? ❤

    • Właśnie, ja też czasami zapominam. Zamiast się cieszyć to marudzę. Ten post będzie mi przypominał. Oprócz Majki macie jeszcze siebie 🙂