BIEGANIE, MOIM ZDANIEM

NIE BIEGAM BO MUSZĘ, BIEGAM BO CHCĘ

Każdy biegacz, zanim wyruszy w swoją pierwszą trasę ma określony cel. Jedni rozpoczynają przygodę z bieganiem, bo chcą zrzucić nadmiar kilogramów, inni chcą dołączyć do już biegającego znajomego, kolegi czy męża i spróbować swoich sił, a  jeszcze inni biegają bo chcą odreagować stres mieć czas na przemyślenia. Ilu biegaczy tyle celów, bo każdy  z nas ma swój powód żeby biegać, poznaj moje powody.

 

Dlaczego biegam?

Biegam, bo lubię. Naprawdę lubię biegać, sprawia mi to radość, a kolejne pokonane kilometry dają ogromną satysfakcję.

Biegam, bo lubię jeść ciastka i nie tylko ciastka również inne smakołyki i łakocie, którym trudno się oprzeć. Bilans strat i zysków musi się zgadzać.

Biegam, bo pokonuje swoje słabości. Na trasie czy to na treningu czy podczas zawodów rozpoczynasz walkę. Walkę ze zmęczeniem fizycznym  i psychicznym. Walka toczy się w Twojej głowie. Często niejednemu biegaczowi towarzyszy głos : ” Nie dasz rady” – nie można mu uwierzyć i trzeba biec dalej.

Biegam, bo chcę poprawić swoją kondycję. Już młodsza nie będę a czas szybko płynie. Dzieci coraz starsze, za chwilę będę musiała za nimi nadążyć, a to za rowerem czy rolkami, nie chcę być gorsza i zostawać w tyle. Chcę żeby dzieci widziały, że ich mama jest szybka, daje radę, „bo przecież tak szybko jadę na rowerze a mamo cały czas jest obok mnie”. Chcę wejść na X piętro i nie złapać zadyszki, chcę mieć siłę w razie konieczności, żeby podbiec na autobus i się nie zasapać, chcę, wiec to robię.

Biegam, bo chcę mieć czas dla siebie. Zawsze to jest dobry pretekst, żeby wyjść z domu. Gdy wybiegam, zostawiam wszystko za sobą. Nikt nie dzwoni, nikt nie woła po raz setny „Mamoooo”. Odcinam się od codzienności i wychodzę odpocząć czyli pobiegać. Podczas biegu wcale nie chodzi mi o kilogramy, biegam bo zrzucałam całe napięcie, resetuje się. Wracam umęczona, spocona i czerwona ale szczęśliwa (endorfinki działają), z nową dawką cierpliwości.

Biegam, bo daje to możliwość spotkania ludzi – biegaczy. Ludzi z pasją. Uwielbiam ludzi, którzy maja swoje pasje i je starannie pielęgnują. Ta sama pasja jednoczy ludzi. Można biegać w grupie, o czym pisałam tu klik. Gdy biegniesz podczas zawodów, gdy widzisz znajomą twarz na trasie, dostajesz nowych sił, a dopingujące słowa sprawiają, że dostajesz skrzydeł. Nigdy nie wiesz, czy nowo poznana osoba, nie stanie się Twoim przyjacielem. Dzięki bieganiu poznałam kobietę z żelaza Biegiem przez życie Gosia Pazda-Pozorska.

Biegam, bo chcę żeby moje dzieci zrozumiały, że mam prawo do czasu dla siebie, który powinny uszanować. Takie prawo należy się mi, a także im. Dzięki temu uczę ich, że każdy ma prawo do obowiązków jak i przyjemności.

Biegam, bo chcę żeby moje dzieci też miały w przyszłości pasje sportowe. Oczywiście nie musi to być bieganie, jakikolwiek sport który, będzie im sprawiał radość. Aktywna mama to aktywne dziecko. Nie chcę być tylko ich biernym kibicem. Będzie nam łatwiej cieszyć się zwycięstwem jak i ponosić porażki sportowe. Będziemy się lepiej rozumieć.

Biegam, bo chcę, żeby moje dzieci wiedziały, że mama ma hobby. Żeby były ze mnie dumne. Uwielbiam jak nazywają mnie ” Mama jest biegaczką”, uwielbiam jak czekają na mnie na mecie.

Biegam, bo właśnie realizuje swoje marzenie. Obiecałam sobie, że jak syn młodszy zacznie przesypiać noce, przebiegnę maraton. Wiadomo, nie wszystkie noce są idealne, ale jestem tą szczęśliwą mamą, która może zaliczyć się do grona mam, która powie: ” moje dziecko przesypia noce”.  Marzenia są po to, żeby po nie sięgać, mój czas właśnie nadszedł.

 

Już wiesz dlaczego ja biegam, ale ja nie wiem dlaczego biegasz Ty.

 

Biegam bo………napisz w komentarzu.

 


Będzie mi bardzo miło jeśli :

  • Zostawisz komentarz. Proszę, napisz swoje zdanie.
  • Polub mój fanpage na FB, będziesz na bieżąco.
  • Jeśli uważasz, że wpis może się komuś przydać, udostępnij i poślij go w świat.